środa, 7 sierpnia 2013

Z aparatem wśród zwierząt

Uwaga - masa zdjęć! Tylko ostrzegam...




 
W okresie międzywojennym w Warszawie funkcjonowały dwa zwierzyńce - przy ul. Bagatela i przy ul. Koszykowej (później przeniesiony na Aleję 3 Maja). Oba cieszyły się ogromną popularnością, ale szczęście im nie sprzyjało. Koszty utrzymania były bardzo wysokie, a na domiar złego w zwierzyńcu przy Al. 3 Maja wybuchł pożar, w którym straciło życie wiele zwierząt. Warszawa nadal nie miała ZOO z prawdziwego zdarzenia. Aż do 1928 roku.




Decyzja o utworzeniu Miejskiego Ogrodu Zoologicznego zapadła 14 czerwca 1927 roku. Już 11 marca 1928 r. ZOO zostało otwarte dla zwiedzających. Pierwszym jego kierownikiem został Wenanty Burdziński - założyciel i był dyrektor ogrodu zoologicznego w Kijowie. Wówczas, na obszarze 12 hektarów, znajdowało się 475 okazów zwierząt. Część z nich trafiła ze zlikwidowanych zwierzyńców (tych, o których wspomniałam wcześniej).



Dobrą passę warszawskiego ZOO przerwał wybuch II wojny światowej. Los zwierząt był tragiczny. Ze względów bezpieczeństwa personel był zmuszony odstrzelić zwierzęta drapieżne i słonia Jasia. Słonica Kasia zginęła podczas bombardowania. Część zwierząt została wywieziona do Niemiec. Wiele z nich tego nie przeżyło. Od 1940 roku na terenie ZOO działała tuczarnia świń. Później powstały tu ogródki działkowe.



Odbudowa ruszyła w 1946 roku. Oficjalne otwarcie nastąpiło 22 lipca 1949 roku. Większość zwierząt została podarowano warszawskiemu ZOO przez osoby prywatne. Na przełomie lat 40. i 50.zbudowano m.in. lamparciarnię, akwarium i basen dla niedźwiedzi polarnych. Do ogrodu doprowadzono kanalizację.



Gdzie jest Nemo? :)



Obecnie ZOO zajmuje powierzchnię 32 hektarów i posiada wiele nowoczesnych obiektów, takich jak: słoniarnia, ptaszarnia z halą wolnych lotów, herpetarium i akwarium morskie. 

 





Szczególnie warta uwagi jest Hala Wolnych Lotów - duże pomieszczenie, urządzone jak wilgotna dżungla, z odpowiednią temperaturą. Można tam z bliska przyjrzeć się przelatującym nad głowami egzotycznym ptakom.


 





Pisanka całoroczna :)









Malutki jak z mamą:








Mały nosorożec Byś już nie taki mały :)






Pewnie utrzymanie niżej wymienionych jest bardzo kosztowne... :)



Uff, ostatnie 5 fotek!






niedziela, 4 sierpnia 2013

Sanktuarium Matki Bożej Tęskniącej w Powsinie

Początki parafii w Powsinie sięgają 1398 roku. Wówczas wdowa po kasztelanie czerskim Andrzeju Ciołku Elżbieta za radą synów - Wiganda, Andrzeja, Stanisława i Klemensa - ufundowała drewniany kościół pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła i św. Elżbiety Węgierskiej.

Pomnik rycerza Wiganda autorstwa Jerzego Sikorskiego stojący przed kościołem:


W 1410 roku Powsin odłączono od parafii wilanowskiej, ze względu na duże oddalenie wsi od kościoła. Tym samym powstała parafia w Powsinie. Drewniany kościół uległ zniszczeniu najprawdopodobniej podczas potopu szwedzkiego. Na jego miejscu powstała kolejna drewniana świątynia, którą zastąpiono murowaną w 1725 roku. 

Fundatorką nowego kościoła była Elżbieta z Lubomirskich Sieniawska, a projektantem Józef Fontana. Świątynia posiadała jedną nawę i była o wiele krótsza od współczesnej. W 1889 roku na polecenie Aleksandry Potockiej kościół rozbudowano o nawy boczne, dwie wieże i kruchtę. 



W 1921 roku świątynie ponownie przebudowano. Inicjatorem tegoż przedsięwzięcia był ówczesny proboszcz, ks. Teofil Mierzejewski. Rozebrano wtedy dwie wieże i zbudowano wolno stojącą dzwonnicę.



Drewniana figurka na dzwonnicy:


W ołtarzu głównym znajduje się rzekomo cudowny obraz Matki Bożej Tęskniącej (Powsińskiej). Autor dzieła jest nieznany, a powstało ono najprawdopodobniej w I poł. XVII wieku. Obraz przedstawia Maryję składającą ręce na piersi w geście modlitwy, z twarzą zwróconą ku górze. Nie wiadomo od kiedy obraz znajduje się w Powsinie, ale już w 1675 roku był wzmiankowany w dokumentach jako cudowny. Szczególnym kultem obraz był otoczony podczas II wojny światowej. Wierzono wówczas, że przyniesie on Polsce ocalenie i odrodzenie.


Obraz Matki Bożej Tęskniącej jest naprawdę ładny, ale mnie urzekł inny - niepozorny, zawieszony nieco na uboczu i mniejszy. Katolicy widzą tam pewnie obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a ja oczywiście Ikonę Matki Bożej "Cierpiąca" :) Typ ikonograficzny Hodigitria - najstarszy i bardzo często spotykany typ ikon przedstawiających Matkę Boską z Dzieciątkiem. Po lewej stronie znajduje się archanioł Michał, a po prawej Gabriel.


Jako ciekawostkę dodam, że w latach 1803-1815 proboszczem parafii w Powsinie był Jan Paweł Woronicz - późniejszy biskup krakowski i arcybiskup warszawski oraz Prymas Królestwa Polskiego.

piątek, 2 sierpnia 2013

Filtry Lindleya

Wracam po wakacyjnej przerwie z wpisem o jednym z najbardziej zachwycających (moim zdaniem) miejsc Warszawy. Mowa o Filtrach Lindleya. Ich budowę zlecił w 1876 roku ówczesny prezydent Warszawy Sokrates Starynkiewicz. A był to dopiero pierwszy rok jego rządów! 


Prace ruszyły w 1881 roku. Cały system filtrów i wodociągów zaprojektował brytyjski inżynier William Lindley, cieszący się wówczas sławą na całym świecie. Wraz z synem Williamem Heerleinem Lindleyem zaprojektował on sieci wodociągów m. in. w Moskwie, Wiedniu, Lwowie czy Budapeszcie. William Heerlein poza budową wodociągów zajął się także opracowaniem planów Warszawy. Jego niezwykłe dokładne mapy przetrwały do dziś i znajdują się w Archiwum m. st. Warszawy przy ul. Krzywe Koło.


Stacja filtrów powstała na najwyżej położonym punkcie miasta, na wysokości ok. 113 m. n.p.m i obszarze ok. 30 hektarów. Budowa trwała do 1886 roku. Przy budowie wykorzystano najnowocześniejsze ówcześnie rozwiązania techniczne i materiały. Użyto m. in. wysokiej jakości cegły licówki, odpornej na wilgoć, a także granitu i piaskowca.


W latach 1881-86 powstały zbiorniki wody czystej, pompownie, budynki administracyjne oraz gospodarcze i wieża ciśnień. W późniejszym czasie powstały dodatkowe osadniki i zakład filtrów pospiesznych. Woda uzdatniona w stacji filtrów popłynęła do Warszawiaków po raz pierwszy 3 lipca 1886 roku.



A pierwsze wodociągi wyglądały tak:

Rola wieży ciśnień było zapewnienie odpowiedniego ciśnienia w systemie wodociągowym, a pośrednio także zasilenie wodą górnego miasta, czyli tej części Warszawy, która leży na skarpie. Wieżę użytkowano do 1924 roku. Na jej szczyt prowadzą 234 drewniane stopnie.


W latach 90. XIX wieku na terenie stacji powstał budynek administracyjny, w którym znajdowało się 6 mieszkań dla kadry kierowniczej. W latach 50. XX wieku mieszkania przebudowano na biura.

Największy zachwyt wśród zwiedzających wzbudzają filtry powolne. Podziemne zbiorniki pokryte są sklepieniami żaglowymi. Woda przepływa w nich przez filtracyjną warstwę piasku. W sumie filtrów powolnych mamy 36.



Stojący między filtrem powolnym nr 1 a osadnikami budynek socjalny powstał na przełomie XIX i XX wieku jako zaplecze dla pracowników stacji. Obecnie znajdują się w nim biura.

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwie, ale prawie cały teren stacji filtrów jest zalany. Urządzenia "skrywają się" pod warstwą ziemi porośniętej trawą. Zieleń pełni funkcję nie tylko estetyczną, ale jest też klinem nawietrzającym centrum miasta.

Na początku lat 30. XX wieku, z powodu wzrostu zapotrzebowania na wodę, zbudowano Zakład Filtrów Pospiesznych, któy uzdatnia wodę z czterech ujęć poddennych. Jego zadaniem była wstępna filtracja wody, która później trafiała do filtrów powolnych.

Alegorie czystości i pragnienia na elewacji Zakładu Filtrów Pospiesznych:



W latach 2008-2010 powstała stacja ozonowania pośredniego i filtrowania na węglu aktywnym. Architektonicznie budynek wpisuje się w styl zabytkowych obiektów stacji. Do jego budowy użyto cegły klinkierowej i piaskowca. Na dachu budowli znajduje się piękny ogród, z którego roztacza się widok na całą stację filtrów oraz centrum Warszawy.


W budynku stacji ozonowania można podziwiać szczegółową makietę stacji filtrów.

Wnętrze budynku technicznego:

W 2012 roku Zespołowi Stacji Filtrów Williama Lindleya został przyznany status pomnika historii.