piątek, 14 marca 2014

Komora Wodna przy ul. Kłopotowskiego

Klasycystyczna Komora Wodna została zbudowana w latach 1824-25 w celu kontrolowania i pobierania opłat za przewóz towarów mostem łyżwowym. Most łyżwowy łączył w XIX wieku ulicę Bednarską z ówczesną ul. Brukową (dziś - Kłopotowskiego). Konstrukcja przeprawy opierała się na płaskodennych łodziach zwanych łyżwami. Most mógł funkcjonować jedynie od wiosny do jesieni, gdy Wisła nie była skuta lodem, dlatego co roku jesienią konstrukcja była demontowana.

 Budynek komory został zaprojektowany przez Antonio Corazziego, znanego architekta będącego autorem takich projektów jak Teatr Wielki czy pałace w okolicach Placu Bankowego. 

 Budowlę zdobi płaskorzeźba autorstwa Tomasza Accardiego, przedstawiająca Neptuna pędzącego na rydwanie zaprzężonym w cztery konie o rybich ogonach w otoczeniu delfinów.


 W II połowie XIX wieku znaczenie Komory Wodnej znacząco zmalało, zwłaszcza po 1864 roku, kiedy otwarto pierwszy stały most w Warszawie - Most Kierbedzia. W związku z tym przestały być opłacalne mosty łyżwowe. Zapomniana Komora Wodna zaczęła podupadać i niszczeć. W 1869 roku doczekała się remontu, jednocześnie rozebrano jej zachodnie skrzydło. Wschodnią część budynku zaadaptowano na budynek mieszkalny.

Budynek szczęśliwie przetrwał II wojnę światową, ale później został zaniedbany i groziła mu rozbiórka. W 1965 roku Komora Wodna trafiła do rejestru zabytków - to uchroniło ją przed zagładą. W latach 1975-78 budowlę odrestaurowano. Wschodnie skrzydło zostało rozebrane, a dwa boczne zrekonstruowano na podstawie pierwotnego projektu Corazziego.


 
Na budynku znajdują się dwie żeliwne tablice z XIX wieku prezentujące rekordowe poziomy wody w czasie powodzi w latach 1813, 1839 i 1844.

Obecnie w budynku znajduje się Urząd Stanu Cywilnego.


środa, 12 marca 2014

Czerwona Willa na ul. Sułkowickiej

Czerwona Willa, czy inaczej Willa Friedbergów mieści się przy ul. Sułkowickiej 3 na Sielcach. Jest w opłakanym stanie, aż żal patrzeć. Mieszkając na Sielcach przechodzę obok niej niemal codziennie i obserwuję jak coraz bardziej popada w ruinę. Dlatego w końcu ją uwieczniłam, bo być może to jedna z ostatnich okazji.

Modernistyczna willa powstała w latach 1925-28 dla Michała Friedberga - kupca, filantropa i dyrektora szpitala w Getcie. Architektura willi jest inspirowana stylem willi włoskich. Po II wojnie światowej budynek przeszedł na własność Skarbu Państwa i mieściła się w nim siedziba NKWD.



W 2003 roku na ścianie willi odsłonięto tablicę upamiętniającą jej pierwszego właściciela. Niestety, tablica została skradziona. W 2008 roku Czerwona Willa została uznana za dobro kultury współczesnej, rok później wpisano ją do rejestru zabytków. To jednak, jak widać na zdjęciach, nie wpłynęło w żaden sposób na stan willi, która niezmiennie coraz bardziej niszczeje.



Fronton willi od strony ul. Belwederskiej:

wtorek, 25 lutego 2014

Ulica Brzeska

To niezaprzeczalnie jedna z moim ulubionych warszawskich ulic odkąd pamiętam. Ma swój niepowtarzalny urok, klimacik i zapaszek :) Czasami spacerując Brzeską mam wrażenie, że ta ulica zagina czasoprzestrzeń i przenosi mnie o co najmniej 70 lat wstecz.




O ulicy jak wiadomo krążą legendy rozmaite, wszak wschodzi ona w skład tak zwanego północnopraskiego trójkąta bermudzkiego, ale nie demonizujmy. Coś w tym na pewno jest (sama byłam tu parokrotnie zaczepiana w niewybredny sposób), ale w dzień można Brzeską w miarę spokojnie spacerować nawet bez gazu łzawiącego ;)



Ulicę wytyczono w drugiej połowie XIX wieku. W pierwszych latach XX stulecia ruszyła intensywna zabudowa ulicy kamienicami czynszowymi, których większość należała wówczas do Żydów. Mieszkańcami kamienic ze względu na bliskość Dworca Terespolskiego (zwanego też Brzeskim) byli przeważnie kolejarze, dorożkarze, robotnicy oraz rzemieślnicy. Na ulicy Brzeskiej i w jej najbliższej okolicy prężnie rozwijał się też przemysł. Powstały tu m. in. Stalownia i Fabryki Oczyszczania Spirytusu, a przy Brzeskiej 8 działał młyn Schulza i Parzyńskiego.


Ulica Brzeska to niewątpliwie unikat. Niemalże cała jej zabudowa przetrwała wojnę. Obecnie kamienice są w opłakanym stanie, ale dla mnie to właśnie takie nadgryzione zębem czasu miejsca mają urok. 




Jako że zabudowa przetrwałą wojnę, to przetrwały ją także kapliczki. Na Brzeskiej znalazłam ich aż sześć!

Ul. Brzeska 9:



Ul. Brzeska 11:



Ul. Brzeska 13:


Ul. Brzeska 15/17:



Ul. Brzeska 17:


Ul. Brzeska 21:


Kolorowe oblicze Brzeskiej :)




Widać czasy dawnej świetności...




Pewnie kiedyś cała ulica wyglądała tak:



Zainteresowanym polecam film "Róg Brzeskiej i Capri" z 1979 roku, który opowiada o codziennym życiu tamtejszych mieszkańców.

sobota, 1 lutego 2014

Święta, święta i po świętach

Tak ostatecznie, bo i iluminacja już tylko przez jeden wieczór będzie oko cieszyć. A cieszyła bardzo już po raz piąty. 7 grudnia rozbłysnęły milionami światełek Nowe i Stare Miasto, Trakt Królewski aż po sam Wilanów, a także ulice Emilii Plater, Francuska, Ząbkowska i Plac Grzybowski.

Nowe Miasto:







Stare Miasto:






Krakowskie Przedmieście:







Nowy Świat:




Plac Trzech Krzyży:


Aleje Ujazdowskie i ul. Belwederska:




Ul. Sobieskiego:


Ul. Emilii Plater:




Plac Grzybowski: